Psycho dieta

„Nowy rok, nowy miesiąc, nowy tydzień – nowa ja! Tym razem schudnę!” – podejrzewam, że tak powtarzasz co poniedziałek, czasem dodajesz do tego „Od jutra dieta!”. Czasem wytrzymujesz dzień, niekiedy tydzień, w ekstremalnych przypadkach kilka miesięcy lub lat, ale w końcu rzucasz się na te czekoladę i nawet Niebiosa nie są w stanie cię powstrzymać przed zjedzeniem wszyskiego, czego ostatnio sobie odmawiałaś.

I tak w kółko.

Moja droga… Skończ z dietami, bo inaczej one wykończą ciebie. Mogę śmiało stwierdzić, że odchudzanie prowadzi do tycia bądź huśtawki typu „tyję-chudnę”, potocznie zwanej „Co sobie przytyję, to sobie schudnę”.

Aż 90% osób wraca do wagi sprzed diety (bez względu czy to dieta typu Cambridge, czy dieta 1500 kcal, czy jadłospis od dietetyka) – dokładnie tak mówią badania. Czy nadal chcesz być jedną z nich?

Czym jest odchudzanie dla większości?

To proces. Długo czy krótkotrwały, ale jednak proces, który kiedyś się kończy. Co potem? Co się dzieje po odchudzaniu? Walka z efektem jojo? Szybki powrót do nawyków? Powolny powrót do nawyków? Jeżeli, będąc na diecie, wprowadzamy listę produktów zakazanych, to zapewniam was, że w większości przypadków lista ta zostanie systematycznie wdrażana w życie. Mówicie, że można się kontrolować. Oczywiście. Ale jeśli nie uczymy się kontroli pewnych zachowań już na samym wstępie, to czy nie trudniej jest później?

Przykład: Czas diety – nie jemy słodyczy. Chudniemy, mamy 5 kg mniej. Sięgamy po batona – szczęśliwi, bo przecież na niego zasłużyliśmy. Następnego dnia wcinamy lody. Mija tydzień, czujemy się ociężali nadmiarem spożytych produktów. Być może przybywa nam nieco wody, którą straciliśmy podczas „odchudzania”. Bijemy się w pierś, mamy wyrzuty sumienia. Mówimy sobie: „Zero niezdrowych kalorii w tym tygodniu”. Wychodzimy ze znajomymi, bierzemy pierwszy kawałek, stwierdzamy, że i tak złamaliśmy zasady i jemy kilkakrotnie więcej niż potrzebujemy. Kolejne dni przynoszą wyrzuty sumienia i jeszcze większe postanowienia. Zazwyczaj wygórowane, których naprawdę ciężko nie złamać…

Jak ta historia się kończy? Pewnie utracone kilogramy wracają, a owładnięci negatywnymi uczuciami jemy jeszcze więcej. Wmawiamy sobie, że na diecie byliśmy nieszczęśliwi, że to i tak nic nie daje. A wyposzczeni, po tygodniach ograniczeń, pozwalamy sobie na tyle, że nie można wpisać tego w granice normy.

Obiecujemy sobie, że wrócimy jutro, za dzień czy za tydzień na dietę. A co w tym czasie Jemy na zapas… Przecież niedługo znów zaczną się ograniczenia! I tak egzystujemy w błędnym kole. Koniec końców całe życie na diecie.

Znam ludzi, którzy potrafią dziesięć lat walić głową w ścianę i ciągle są zdziwieni, że ich głowa boli, a ściana stoi. Tak, że człowiek uczy się na błędach, ale tylko wtedy, kiedy wie, że je popełnia. (Jacek Walkiewicz)

Gdzie więc pojawił się błąd? Na samym początku. Kiedy tylko pomyśleliśmy „Zacznę się odchudzać!”. Nazewnictwo. Błędy myślenia.

Powszechnie mówi się, że odchudzanie zaczyna się w głowie… Poszłabym o krok dalej. Cały „system” zaczyna się od tego, w jaki sposób o tym myślimy, ważne jest jakich słów używamy.

BYĆ NA DIECIE to nie sposób odżywiania prowadzący do określonego spadku wagi i koniec… Dieta to nasze codzienne przyzwyczajenia, to pożywienie, które każdego dnia wprowadzamy do układu pokarmowego, to zachowania jedzeniowe w zdrowiu czy chorobie, które towarzyszą nam przez całe życie.

Być może próbowałaś już wielu metod. Co jest kluczem do sukcesu? Otóż psychodietetyka i zmiana nawyków! Zależy nam nie tylko na zmianie w wyglądzie, ale przede wszystkim myśleniu, zdrowiu, samopoczuciu i jakości życia. Drobne działania, które podejmujesz każdego dnia przez lata, prowadzą konsekwentnie do obranego cel i sprawiają, że proces realizacji jest znacznie prostszy i przyjemniejszy, a osiąganie założonego możliwe. Postaw sobie każdego dnia pytanie: Co mogę dziś zrobić, aby poprawić swoje życie o jeden procent?

Zmiany, jakie osiągniesz na przestrzeni tygodnia, miesiąca czy roku naprawdę cię zaskoczą. Mało tego – tak małe zmiany, są w twoim zasięgu – wykorzystujesz swój potencjał nie podnosząc znacznie poziomu stresu i nie czując trudu.

To, że czujesz się lepiej każdego dnia i osiągasz zamierzony cel motywuje dalej – zdrowszy obiad, owoce zamiast podwójnego deseru czy dłuższy spacer.

Pamiętaj o tym punkcie każdego dnia.

 


O AUTORCE:

1491366_10200920249075766_366089417_o - Martyna Banasiak

 Martyna Banasiak

Autorka bloga o zmianach i psychodietetyce martynabanasiak.pl, a także kanału na YouTube.

Martyna Banasiak BLOG: FacebookYouTube

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s